biała trufla

Biała Trufla

Jedna z piwnic na alei Fontann, zdaje się po dawnym barze „Obiadek”. Nowe miejsce – Biała Trufla. Ponoć lokalne produkty, ponoć dobre przepisy z nutą kuchni molekularnej. Czas start.

Pamiętam wspomnienie poprzednika tego lokalu – różnica jest kolosalna. Nie jest specjalnie intymnie, ale może to kwestia ilości chętnych.
Od razu w oczy rzuca się menu – jedna strona, osiem pozycji do wyboru – dziękuję, jestem kupiona. Systematycznie zmieniane. Alleluja, w końcu zaczyna się rozprzestrzeniać taka idea!

Po zakończeniu zamawiania dwóch zup, dania głównego i deseru, na stole pojawił się koszyczek pieczywa i oliwy z oliwek do wyboru – bardzo miły, nieduży i niespecjalnie drogi gest od strony lokalu. Wśród oliw była do wyboru m.in. oliwa z wędzonych oliwek – warta spróbowania ze względu na przyjemny aromat i nietuzinkowy smak.

Po chwili przyszły zupy – żurek z gęsiną oraz krem z buraków. Pierwsza bardzo delikatna, niecodzienna, specyficzna – przy tym smaczna. Druga nieco bardziej przewidywalna, może nieco za słodka przy zjedzeniu całego talerza, ale była zarówno estetyczna jak i smaczna. Jest dobrze.

Następnie przyszedł czas na stek wołowy Sous-Vide. Małe wprowadzenie – to metoda próżniowej obróbki termicznej w stosunkowo niewielkiej temperaturze, za to przez długi czas. Każdy produkt pakowany jest w worki próżniowe – można w ten sposób przyrządzić danie główne, a także desery. Aromaty się przeplatają, a struktura potraw jest bardzo delikatna. Wychodzi z tego zarówno rewelacyjna kaczka jak i gruszka w winie.
Przed rozpoczęciem realizacji zamówienia padło pytanie o stopień wysmażenia – miał być „well done”. Przyszedł medium. Niestety tutaj mamy impas. Stek był naprawdę smaczny, dodatki również, ale jakby nie patrzeć – nie to zostało zamówione.

Na koniec deser z borówką i hibiskusem – naprawdę przyjemne zakończenie obiadu, choć nie zmiatające z nóg. A na sam koniec wyszedł kucharz i można było z nim chwilę pogawędzić i wymienić się spostrzeżeniami.

Podsumowując – naprawdę przyjemne miejsce. Z chęcią wrócę sprawdzić, co nowego w menu – teraz ponoć mają być m.in. ozorki :) Jestem na tak. Lubię próbować i Biała Trufla jest do tego miejscem, a myślę, że może być tylko lepiej.

oliwy

menu

żurek

krem

stekstek2

DSC_0783